Kryzys finansowy, z którym obecnie mamy do czynienia, nęka bardzo różne dziedziny naszego życia. Z różnorodnych analiz wynika jednak, że w ogromnym stopniu dotknął sektor bankowy. Z tej przyczyny cały świat zastanawia się jak w przyszłości chronić banki przed skutkami wszelakich załamań. Na gruncie polskim ciekawy pomysł wysunęła Komisja Nadzoru Finansowego. Jego robocza nazwa brzmi rekomendacja T.
Załamanie finansowe, które dotyczy obecnie naszej rzeczywistości zaczęło się właśnie od sektora finansowego i banków. Pod wpływem głębokich kłopotów upadłość ogłosiło co najmniej kilkanaście banków na całym świecie. Jako że właśnie w tej dziedzinie sprawa się zaczęła, także i jej dotyczą największe skutki. Nie chodzi już nawet o kłopoty z bieżącą działalnością, ale także wstrzymanie wszelkiego rodzaju kredytów, czy ogromne zwolnienia.
Sytuacja jest dosyć poważna, więc najwięksi znawcy rynku finansowego zaczęli się zastanawiać na tym, co można zrobić w przyszłości żeby zapobiegać równie rozległym skutkom. Chyba nie ma lepszej odpowiedzi, niż próba przetransformowania podstaw działania banków oraz stosowanych przez nie standardów. Na rynku polskim na pionierski pomysł wpadła Komisja Nadzoru Finansowego.
KNF doszedł do wniosku, że należy w miarę szybko stworzyć zestaw zmian, do których banki będą się musiały w krótkim czasie dostosować. Modyfikacje proponowane na rynku polskim nowszą nazwę rekomendacji T i dotyczyć będą nie tylko samego procesu udzielania kredytów, ale także i ciągłego kontrolowania spłat. Wiadomo jest, że rekomendacja kredytowa znacznie utrudni dostęp do pożyczek, jednak należy pamiętać, że dokonuje się tego za cenę stabilności sektora bankowego.
Oczywiście jak na dzień dzisiejszy, rekomendacja T jest jedynie projektem zmian. Zanim zostaną one wprowadzone i tak minie jeszcze trochę czasu. Komisja Nadzoru Finansowego zapowiada bowiem dopiero konsultacje z przedstawicielami banku na temat ostatecznego kształtu wymogów. Dopiero jak te się odbędą, ostateczna forma zostanie ogłoszona oraz wprowadzona w życie.